czwartek, 3 września 2015

Kosmetyczni Ulubieńcy Miesiąca - Sierpień :)


Zapraszam Was serdecznie do recenzji ulubieńców SIERPNIA :)


PIERWSZY NR 1 ;)

The Body Shop - Vitamin C Skin Boost




Jakiś czas temu zobaczyłam na Insta linię kosmetyków do twarzy firmy The Body Shop
z witaminą C.. Wiem, że witamina ta ma dobroczynny wpływ na cerę więc cóż – dostałam chrapki na te produkty ;)

Jednak po mojej wizycie w TBS mój zapał opadł, gdyż ceny były dla mnie zbyt wysokie. Głównie dlatego, że mnie miałam przecież pewności czy dla mnie będą odpowiednie..,         a wydawanie takiej sumy z perspektywą, że dwa razy użyję  i stwierdzę, że jest be... To nie moja bajka ;)



Ale jak to zawsze bywa, w najmniej oczekiwanym momencie trafiłam na Serum z tej serii.........robiąc zamówienie ze strony kosmetykizameryki.pl :) I uwaga – w cenie 27zł :D :D
Czyli praktycznie za mniej niż połowę ceny sklepowej :)

Zatem mam – od 6 tygodni, więc mogę już Wam powiedzieć coś więcej na jego temat.





Serum ma wyjątkowo lekką i jedwabistą konsystencję. Trudno mi to opisać – ale mam wrażenie, jakbym smarowała twarz „suchym” kremem. Nie ma tłustej powłoki, nie ma też uczucia „wodnistości” (dlatego nie używałam serum – w większości mają konsystencję prawie jak woda). A mimo to, skóra wydaje się być świeża i promienna. Nie ma uczucia suchości czy napięcia.

Produkt ten przyrównałabym do bazy pod makijaż. Daje podobne wrażenie, aksamitności :)
Czy przedłuża działanie makijażu? Trudno mi powiedzieć, całe lato nie używam podkładu ani pudru (czasem lekki krem BB) – maluję jedynie oczy :) Ale pewnie wkrótce przyjdzie mi to sprawdzić ;)

Biorę poprawkę na to, że mamy koniec sezonu letniego i słońce swoje zrobiło, ale mimo to zauważyłam, że moja cera nabrała blasku, jest ożywiona i chcę wierzyć, że to działanie witaminy C właśnie :)

Pojemniczek z pompką to chyba standard w przypadku serum. Sam produkt bardzo wydajny – używałam go cały sierpień, a końca nie widać. Tak czy owak, kupię z pewnością kolejne opakowanie – i tym samym sprawdzę, jak się będzie sprawować serum w okresie, kiedy skóra twarzy nie ma szans na muśnięcie słonkiem :)

A i jeszcze na koniec – zapach! Pomarańczowe Love ;) Wyjątkowo przyjemny, ale nie nachalny.
Polecam! Polecam!





DRUGI NR 1 ;)

Macadamia - Naatural Oil - No Tangle








Kolejny produkt, który przypadł mi do gustu - nie koniecznie zgodnie z przeznaczeniem. Olejek w sprayu Macademia to Pre-styler. Ma ochronić włosy przed szkodliwym działaniem ciepła (przy korzystaniu z lokówki, suszarki i prostownicy).
Mnie jednak ujęła jego funkcja „no tangle” - czyli pomoc w ujarzmieniu kołtuniastych włosów ;)


Chyba jest to problem wielu farbowanych blondynek.. Włosy cienkie często się plączą, a dobre, mocne odżywki niestety obciążają włosy.




Zatem po każdym myciu bezwzględnie używam szczotki Tangle Teezer oraz wspomnianego olejku. Jego formuła powoduje, że włosy, choć w dotyku wcale nie „śliskie”, rozczesuje się dużo, dużo łatwiej. A co najważniejsze – po wyschnięciu, są wprawdzie lekko wygładzone, ale bez tego znienawidzonego efektu tłustych włosów.



Co jest także ważne – długotrwałe stosowanie też nie spowodowało, że zmieniłam zdanie. Choć często tak mam, że zachwycam się jakąś odżywką, ale stosując ją regularnie – włosy zaczynają być przeciążone.. W tym wypadku zupełnie tak nie jest :)



Lubię delikatny zapach olejku, lubię jego lekkość... Co do efektów pielęgnacyjnych. 
Cóż. Jestem zdania – że cudów mogłabym się spodziewać, gdybym zaprzestała farbowania włosów, pozwoliłabym im „odetchnąć”. Tego w planach nie mam, więc też nie oczekuję, że staną się nagle gęste i mocne.






Ah, o czym jeszcze warto wspomnieć! Wprawdzie w nazwie i w opisie przewija się słowo „olejek” - to konsystencja nie jest oleista – to raczej balsam w sprayu! Może to właśnie tajemnica jego lekkości? Nie wiem, ale... Lubię to!




That`s All Folks ;) 


4 komentarze:

  1. fajnosci tu widze u Ciebie nie znam , ale TBS z witamina C mi sie marzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - naprawdę polecam - szczególnie w takiej "normalnej" przystępnej cenie! :****

      Usuń
  2. jestem ciekawa TBS :D chyba sie skusze i bede uzywac jako bazy pod podklad bo moja mi sie konczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam - ja ją polubiłam bardzo! :)

      Usuń