piątek, 13 października 2017

GADŻETY (SUPER) KOBIETY - ŻELAZKO ZE STACJĄ PAROWĄ PHILIPS GC9660/30


Kolejna przygoda z firmą Philips...  kolejny gadżet, który wpadł mi w ręce. Już mi nawet trochę głupio pisać te recenzje, bo wychodzi na to, że ciągle się tylko zachwycam. Ale uczciwie... co tu się dziwić? Ze zwykłego żelazka, które notorycznie przypalam - przejście na to cudeńko - to naprawdę krok milowy..

piątek, 18 sierpnia 2017

MOJE "WIELKIE" GRECKIE WAKACJE



Na swoich pierwszych zorganizowanych wakacjach wylądowałam w Grecji. Czy było to zamierzone? Pośrednio tak. Jako, że ostatnie 12 miesięcy było bardzo burzliwe, dużo się u nas działo takich… przełomowych sytuacji – trudno było zaplanować wakacje. Pisząc zaplanować, mam na myśli zarezerwować i z góry zapłacić. Tak, że już nie byłoby odwrotu. Toteż kiedy nasze urlopy się rozpoczęły, syn odjechał na swoje kolonie – zaczęliśmy szukać czegoś dla siebie.

czwartek, 17 sierpnia 2017

LATAĆ KAŻDY MOŻE, CZYLI HISTORIA LOTU DZIEWICZEGO



To już trzeci tydzień, kiedy wakacyjny wyjazd jest już tylko wspomnieniem. Generalnie z perspektywy tysięcy Polaków, dla których zagraniczne wojaże nie są niczym nowym, taki wpis jest ….zbędny i nic nie wnoszący. Ale cóż, jam jest panią na tych włościach i bardzo chcę mieć ślad, pamiątkę po tym „pierwszym razie” ;)


czwartek, 10 sierpnia 2017

EKO SREKO CZYLI CZASEM RĘCE OPADAJĄ



Choć poranek i czasu niewiele, weszłam sobie standardowo na insta, by luknąć co i jak u ludziów ? Zaglądam m.in. do @majabohosiewicz , bo... ją zwyczajnie lubię. Ale nie o tym. Mam zwyczaj czytać komentarze, nawet jeśli są czasem w ilości zatrważającej. Lubię znać głos ludu ? I tak wpadam na fotkę, buzia, jakaś torba i chusteczki nawilżane dla bejbikow.
Każdy pisze coś tam i nagle jeden komentarz. Coś w stylu „po co chusteczki nawilżane, lepiej zwykłe (bawełniane?) moczyć w wodzie, albo w oleju kokosowym”… Nie wiem czemu, naprawdę...ale ciśnienie mi skoczyło! Nie miałam i nie mam zamiaru wdawać się w pyskówkę, stawiać się w roli hejtera, ale musiałam to gdzieś „wypuścić” bo chyba wybuchnę! :P

Powiem Wam (a raczej napiszę), że mam już serdecznie dość tej całej durnej mody eko sreko.. Przecież, chyba poza patologicznymi rodzinami – wszystkie matki chcą dla swojego dziecka jak najlepiej. Ale LUDZIE! Z jednego nie zrobi się dwoje! Teraz zagrożeniem biologicznym są chusteczki nawilżane, do roku TYLKO słoiczki (bo reszta to chemia), bawełna tylko ekologiczna, powietrze oczyszczone bla bla bla.. Ja nie wiem, może to ze mną coś nie tak. Ale na chłopski rozum – przychodzi w końcu taki moment, że pępowina się zrywa, że dzieciak idzie OLABOGA! sam do przedszkola, szkoły, NA DWÓR. I na moje oko taki wychuchany malec, przy pierwszym lepszym kontakcie z normalnymi, otaczającymi nas warunkami przeżyje szok biologiczny! Są mamuśki co stoją nad piaskownicą i z uporem maniaka co kilka sekund wycierają rączki maluchowi, bo nie daj boże wsadzi do dziuba i katastrofa! Ale co dalej? Też będą latać za nastolatkiem? Do - nie wiem… 18 roku życia? Przypominać smsem „umyj ręce”, wpychać do kieszeni papier toaletowy z naturalnych źródeł, bez dodatków – wiecie, gdyby w terenie natarło? No ręce opadają, OPADAJĄ!

Tak się składa, że też mam dziecko i choć nie podawałam mu jedzenia z podłogi, to nie miałam paranoi, nie stwarzałam sterylnych warunków. Gotowałam mu na tej samej wodzie co nam, w tych samych garach, jak tylko przestał być niemowlęciem – prałam mu w takim samym proszku co nam, dorosłym.. Nie było bazarków eko, eko ryneczku lidla i innych wynalazków naszych czasów. I naprawdę jest normalnym dzieckiem.

W sumie, to mój punkt widzenia. BARDZO tego nie pochwalam, ale róbta co chceta – Wasz potomek, wszystko co robicie dziś – zbilansuje się w przyszłości. W górę, bądź w dół. Tylko...jeden mały apel – przestańcie wszystkich publicznie karcić. Nie analizujcie każdego zdjęcia, by wyłapać co w nim nie tak. Nie czepiajcie się chusteczek nawilżanych, tylko dlatego że Wam akurat wpadł do głowy „genialny” (!) innowacyjny pomysł, że lepiej wodą. Nacierajcie popiołem, jeśli akurat stwierdzicie, że popiół jest super eko, ale nie piszcie tego przy każdej lepszej okazji – nie wiem, oczekując chyba, że ktoś wręczy Wam za to medal. Nie, nie wręczy. Co więcej w oczach wielu, to Wy jesteście przykładem jak NIE POSTĘPOWAĆ. Po prostu… zwyczajnie dajcie żyć, szczególnie młodym mamom, które właśnie dzięki takim super rewelacjom czytanym w żywym organizmie internetowym, jakim jest np. instagram – same popadają we flustrację i zaczynają zastanawiać się czy aby wszystko robią dobrze..

Acha. Nie napisałam tego tam, w poście - „dziewczynie od chusteczek”, bo ona niczemu nie winna – jest jedną z wielu.. .zwyczajnie czara się przelała..

Nic. To tyle. Co miałam napisać, napisałam. Pewnie sporo osób się oburzy, ale trudno. Autentycznie tak myślę. Dziewczyny nie dajcie się zwariować! Howk!

piątek, 14 lipca 2017

MATKA WARIATKA W NIEWOLI - CZYLI DYLEMATY, DYLEMATY..


Nie ulega wątpliwości, że mając przy boku brzdąca, małe bezbronne maleństwo – każda matka jest chodzącą „obawą” o jego zdrowie i życie.. Ba! O każdy jego ruch, krok, dosłownie każdą drobinę jedzenia jaką wkłada do ust… Owszem jest to swoista paranoja, ale trudno – dla mnie wydaje się tak naturalna (jak słońce w lecie – chciałoby się napisać :P ale nie rozpędzam się ;))) Raczej naturalna jak fakt, że po zimie następuje wiosna.