piątek, 28 kwietnia 2017

GADŻETY (SUPER) KOBIETY CZYLI MOJA PRZYGODA Z PHILIPS LUMEA PRESTIGE



Jakiś czas temu podjęłam wyzwanie zaprzyjaźnienia się z depilatorem elektrycznym. O czym zresztą uzewnętrzniałam się TU  Od tego czasu minęło 10 miesięcy i muszę się przyznać, że nie zmieniło się kompletnie nic :P 

piątek, 17 marca 2017

niedziela, 5 lutego 2017

HYBRYDOWA PRZYGODA Z (LOCH?) NEESS :)



Dokładnie pół roku temu podjęłam decyzję, że kapituluję, poddaję się, koniec, szlus! Kończę z myzianiem się odżywkami do paznokci. Miałam ich mnóstwo, tych tańszych i tych całkiem dobrych. Paznokcie jak były słabe. Tak są. Stwierdziłam, że „utwardzę” je hybrydą – może dłużej się będą trzymać, może nie będą się tak rozdwajać..
Najpierw chodziłam do stacjonarnego salonu, potem odezwała się do mnie „mobilna kosmetyczka”.

Nie czarujmy się. Hybryda nie utwardza paznokcia (o ja naiwna!) Dlatego też, metodą prób i błędów doszłyśmy do patentu, by pod warstwę hybrydową kłaść cieniutką warstwę żelu.. Pomysł okazał się trafiony i mogłam się cieszyć zadbanymi i dobrze zrobionymi paznokciami! Był jednak pewien szkopuł.. Nie uniknęłam wypadków, a przy słabych paznokciach – kończyły się one zawsze tak samo – odpryskiem, pęknięciem, rozwarstwieniem… I spoko – przecież to jeden paznokieć, na dziesięć. Ale….ale….ja musiałam z takim uszczerbkiem chodzić np przez kolejne dwa tygodnie – do następnej wyznaczonej daty! (bo jak się ma dobrą kosmetyczkę, to jest oblegana :)

Z tego też powodu w głowie mojej zrodził się pomysł, by rozważyć zakup zestawu do samodzielnego odpimpowywania paznokci :D

Niestety, oj niestety – standardowo, kiedy mam w planach zakup czegoś konkretnego ….zaczynam błądzić niczym kiepski kierowca we mgle :P Pytałam Was (pisząc Was mam na myśli głównie instakoleżanki ;)), przeglądałam milion stron, oglądałam nawet filmiki na YT (a oglądanie recenzji TAK mnie męczy :D) Jak już coś tam w głowie świtało – wchodziłam „na sklep”… i cena mnie waliła obuchem w łeb! I tak trwało to trochę, trwało ….




Czasami się śmieję, że ja chyba mam dziwny dar przyciągania (że niby czarownica ze mnie? :P), bo jakby na moje życzenie odezwała się do mnie marka NEESS :D Nie czarujmy się. Nie miałam bladego pojęcia, co to za firma, ani razu podczas moich poszukiwań nie natknęłam się na te produkty. Trochę przyszło mi poczekać...ale w końcu otrzymałam swój zestaw startowy! <3




Z łezką w oku i szczerym żalem – rozstałam się ze swoją hybrydzistką i wzięłam się do roboty. Mamuniuuuu….toż to był koszmar. Pierwsza aplikacja trwała 2h – dwie długie, męczące godziny… Dokupiłam żel (w razie gdyby co) i chyba to najbardziej mnie spowolniło i utrudniło sprawę. Autentycznie miałam ochotę walnąć tym w kąt i zadzwonić do Agi, by przyjęła mnie z powrotem pod swe skrzydła :)

Nie ukrywam, że i Wy jakoś specjalnie nie pomagacie :P Bo niestety oglądając Wasze dzieła - totalnie popadam deprechę ;) Dżizys! Kiedy ja osiągnę taki poziom? 



Chyba dziś moja rozpacz osiągnęła apogeum ;) Po dwudniowym sprzątaniu - moje paznokcie wyglądały jakbym prowadziła prace archeologiczne gołymi rękoma! Obraz nędzy i rozpaczy ;)
Zasiadłam "do pracy" (i praktycznie od razu zatęskniłam za moją hybrydzistką :P ) i dłubałam, dłubałam ... żele, primery, bazy ...topy.. a nawet brokatowy pyłek (czyli coś, co sroki lubią najbardziej ;)) No i coś tam wymodziłam... lecz niestety.. Sam fakt, że nie wrzucam od razu na insta zdjęcia - świadczy chyba o tym, że jak na razie dumna z siebie nie jestem ;)



Ale ... już kilka rzeczy mogę powiedzieć. Po drodze gdzieś tam wygrałam w konkursie organizowanym przez drogerię kosmetykizameryki.pl zestaw startowy z Semilac`a. Marka wszystkim znana, choć jak się okazuje - wywołująca bardzo skrajne opinie. Z jednej strony ochy i achy, a z drugiej bardzo często słyszane historie o uczuleniu na "jakiś" składnik ich produktów.  



Chociaż jeśli chodzi o same hybrydy - to mając cztery kolory (!) nie mogę za wiele powiedzieć o kryciu... to już gdzieś po drodze wyrobiłam sobie opinię i BARDZO się cieszę, że mogłam przetestować zarówno sławną markę, nową markę, jak i hybrydę no name.. (kupioną na allegro). 

W zestawie z NEESS oprócz bazy i topu - był także primer - mam wrażenie, że dzięki niemu płytka lepiej chwytała całą resztę. Przyznam, że kombinowałam na różne sposoby - używałam hybrydy z semilac, na bazie i topie z neess i na odwrót.. Wiecie co mogę powiedzieć przede wszystkim?..., że nie widziałam jakiejś wielkiej różnicy! Może to dziwnie zabrzmi, ale zawsze co do nowości - jest się z automatu sceptycznym! Że to coś "słabszego", "gorszego" ....bo mniej znanego..  Na dzień dzisiejszy nie mogę tego powiedzieć. Co więcej - choć bardzo sceptycznie podeszłam do nakładania pastelowego fioletu marki neess (bo jakoś gryzł mi się z moją bladością rąk) - to postanowiłam użyć pełnego pakietu (primer, baza, top, hybryda) jednej firmy - żeby wyrobić sobie zdanie. I byłam bardzo zaskoczona - bo przez całe dwa tygodnie, nie miałam żadnej potrzeby "poprawy" któregoś z paznokci. Wszystko wytrzymało i .... nawet przy ściąganiu widziałam, że "dobrze trzyma" :P
I oczywiście - wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale prawda jest taka, że nie mam dużego doświadczenia w robieniu hybryd. I moje zdanie kreuję na podstawie tego, co udało mi się zaobserwować w tym krótkim czasie. 
Jeśli miałabym się już do czegoś przyczepić...to mam wrażenie, że top z neess - choć dobrze się trzyma - to mało błyszczy (niedosyt sroki, taka choroba :P :))))) Poza tym wszystko super, a wybór....takie przyprawia o zawrót głowy :D (można luknąć tutaj)



O lakierze, którego kupiłam na allegro za całe 7 zł - wolę nie pisać. Totalna katastrofa. Przepiękny kolor...i tylko tyle.. pływał po płytce niczym olej na wodzie.. KOSZMAR! 

No dobra... kończę mocnym postanowieniem, że powiększę swoją kolekcję kolorów hybryd - bo ze smutkiem patrzę na całą skrzynkę lakierów (zwykłych).. Taki miałam wybór.. a teraz jedno wielkie buuuu  :((( 



Trzymajcie proszę kciuki, abym wytrwała w tej mojej samodzielnej hybrydowej batalii - nie walnęła tym wszystkim w kąt...tylko szlifowała kunszt :P ;))))) No i może i ja się kiedyś pochwalę wzorkami, sweterkami i innymi ami ami :) 

PS. Wszelkie dobre rady mile widziane! :D <3


piątek, 9 grudnia 2016

czwartek, 20 października 2016

NOMINACJA DO LIEBSTER BLOG AWARD CZYLI ZNOWU KILKA SŁÓW O MNIE

Tym razem post z cyklu "wywołana do tablicy!" ;) Przemiła Patrycja, autorka bloga Kobiecym okiem  zaprosiła mnie do zabawy...która zawsze sprawia mi największą radość.. Bo żadną tajemnicą nie jest, że bardzo lubię pisać o sprawach życiowych :) 
By nie powielać pisania tego samego - pozwolę sobie zapożyczyć wyjaśnienie na czym zabawa polega - właśnie od Patrycji :)


"Na czym polega Liebster Blog Award?



"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

W skrócie jest to fajna możliwość wypromowania nowych blogów i wzajemnego poznania."

Z uśmiechem biorę się do roboty! Klawiatura w ruch! ;)


1. Co chciałbyś/abyś osiągnąć jako blogger?
Nigdy nie rozpatrywałam blogowania w kontekście osiągnięć.. Zaczęło się od chęci "wygadania się" i chyba moje aspiracje ciągle krążą w tym kierunku.. Nie widzę w tym co robię źródła zarobku czy "sławy" (jakkolwiek by ją nie zdefiniować ;)) Jak na razie wystarczająco satysfakcjonującym jest dla mnie fakt, że mogę poznawać fajnych, ciekawych i sympatycznych ludzi.


2. Gdzie szukasz inspiracji do swoich postów?
W życiu. Zwyczajnie piszę o tym, co akurat czuję, czy co akurat dzieje się wokół mnie.. To raczej spontaniczne posty.. Coś przeżywam - piszę, coś mi wyjątkowo przypadło do gustu - chwalę, ktoś prosi mnie o opinię - odpowiadam :) Nie mam planu, harmonogramu przyszłych postów, tematów.. Ciągle się spóźniam z pisaniem o tym, o czym akurat bardzo chcę Wam powiedzieć, ale....to też cała ja ;) Nic na siłę, naturalnie, bez przymusu :) 


3. Co sprawia Ci największą trudność w blogowaniu?
Chroniczny brak czasu. Ale to chyba nie wyróżnia mnie szczególnie od reszty świata. Jeśli jednak dochodzi do tego brak konsekwencji czy samodyscypliny... Zaczynają się schody ;)


4. O czym najchętniej poczytał/abyś na innym blogu?
Uwielbiam wszystkie tematy skłaniające do dyskusji. Tematyka lifestylowa to moja ulubiona. Recenzje też czytam, niejednokrotnie kupuję rzeczy z polecenia, ale jednak...historie z życia wzięte najbardziej trafiają w moje gusta..


5. Która cecha Twojego charakteru najbardziej Cię denerwuje? Dlaczego?
Brak dostatecznej asertywności. To jest tak, że jeśli ktoś jest SYMPATYCZNY, bardzo empatyczny i miły (a ja taka jestem), to często pada ofiarą ludzi, którzy lubią to wykorzystywać.. Bez trudu wyczuwam granicę, którą ktoś przekracza wobec mnie - np. granicę przysługi grzecznościowej w ramach dobrych stosunków.. ale... wciąż sporo wysiłku (i całą kupę wyrzutów sumienia) kosztuje mnie przeciwstawienie się takiej osobie..  Słowo NIE nadal ciężko przechodzi mi przez gardło i często łapię się na tym, że chcę zadowolić wszystkich, nie bacząc na swoje interesy..


6.  Według Ciebie jakim jesteś człowiekiem?
Bez zawahania mogę napisać, że jestem dobrym człowiekiem. Nikomu źle nie życzę, nie zazdroszczę (chyba, że chodzi o taką zwykłą zdrową zazdrość na zasadzie "kurczeeee, też bym tak chciała" ;) nie cieszy mnie czyjeś niepowodzenie. Mam wielką satysfakcję, kiedy mogę komuś pomóc. Wśród znajomych mam opinię "psychologa amatora ;)", bo często wspieram dobrym słowem, można mi się wygadać....doradzam, a przede wszystkim dzielę się swoim optymizmem!


7. Czy oprócz blogowania masz jakieś inne pasje? Jakie?
Moją pasją są ludzie. Owszem mogłabym napisać, że lubię gotować, lubię czytać...ale pasja to wielkie słowo. W moim wypadku ludzie zawsze wygrywają - jeśli mam możliwość z kimś pogadać - na żywo czy też online - to wszystko inne traci ważność :)


8.  Co Twoim zdaniem należałoby zmienić w dzisiejszym świecie?
O matko! Tyle można by zmienić! Ale chyba powinniśmy zacząć od siebie - ludzi.. W końcu to my odpowiadamy w głównej mierze za to co się dzieje wokół nas.. A mamy nad czym pracować - otwórzmy umysły, wykażmy się większą tolerancją.. i mniej zawiści... serio, świat byłby od razu lepszy..


9. Skąd jesteś? (województwo, miejscowość)
KATOwice :) Czyli jestem Ślązaczką :D


10. Książka, film i muzyka, do której lubisz wracać.
 Prawdę mówiąc, nie lubię wracać ani do książek, ani do filmów. Tyle tego, że zawsze kieruję się ciekawością i pociągiem do nowego, nieznanego. Co do muzyki - to temat rzeka.. Ja słucham praktycznie wszystkiego. Wiele zależy od mojego nastroju. Czasem to szalone lata `80 czyli moja młodość ;P a czasem jakiś sentymentalny polski rock (w klimacie "Jolka, Jolka pamiętasz). To tak w kontekście powrotów.. Chyba musiałabym wieki wypisywać czym się "jarałam" muzycznie w swoim życiu ;))))


11.  Twoje największe dotychczasowe zwycięstwo w pracy nad sobą?
Chyba w tym temacie nie zrobiłam nic spektakularnego, nic co postawiło by mnie na podium. Ale mam swoje małe sukcesy.. (w tym miejscu należałoby wrócić do pkt.5 :P) Za każdym razem kiedy uda mi się choć w niewielkim stopniu wziąć pod uwagę dobro swoje, ponad potrzebami reszty świata, czuję że to mały krok do przodu ;) 
Mam satysfakcję, kiedy potrafię wyciszyć emocje, pozwolić rozsądkowi wziąć górę i..... nie przejmować się przykrościami ze strony innych. Jest kilka osób w moim życiu, które "odcięłam" choć wyrzuty sumienia były ogromne.. Dziś jestem dumna, że znalazłam w sobie siłę, by walczyć o swoje szczęście i spokojne nerwy ;)




No! To by było na tyle ;) Myślę, że wyczerpałam temat - nie ukrywam, że z przyjemnością.:)
Bardzo dziękuję Pati za nominowanie mnie i serdecznie polecam Jej bloga :)



A teraz moje 11 pytań <3

  1. Co dobrego wniosła w Twoje życie obecność w mediach społecznościowych?
  2. Jakie widzisz efekty uboczne funkcjonowania w przestrzeni "internetowej"?
  3. Do jakiej kuchni masz największą słabość?
  4. Lubisz czytać? Jeśli tak, kto jest Twoim ulubionym autorem?
  5. Najfajniejsze wspomnienie z lat szkolnych.
  6. Gdyby przyszło Ci wyjechać i zacząć życie od nowa - jakie miejsce na świecie byś wybrał\a?
  7. Zwierzaki. Jakie masz i z jakimi chciał\abyś mieszkać pod jednym dachem?
  8. Co uważasz za swoją największą zaletę?
  9. Co uważasz za swoją największą wadę?
  10. Co było impulsem do stworzenia bloga?
  11. Jakiego bloga posty czytasz obowiązkowo?  


Do zabawy zapraszam osoby z poniższej listy :) Mam nadzieję, że mnie Kochani nie zawiedziecie! <3

AsiaPok
Dominika Budzynska
Charlie Malcolm
Blogowy Świat
Loonia
Mint on Mars
Ann D
O życiu i żarciu
Stokrotka
Strzeż się pociągu
Moszovska-blog

 

czwartek, 6 października 2016

CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE - POLSKIE MORZE - CHŁAPOWO

 


Mój zapał do realizacji przyziemnych celów jest zdecydowanie NIE do naśladowania. Mamy koniec września – wprawdzie iście letniego września – ale jednak miesiąca jesiennego.. Zaraz po powrocie z wakacji miałam plan napisać posta – na gorąco, na już! Się planowało i się zesrało :P (jeju, ja to napisałam??!!) :P