Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smutek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smutek. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
DOBRE ZMIANY, CZY UBEZWŁASNOWOLNIENIE - MOJE SPOJRZENIE NA TRUDNY TEMAT
Etykiety:
aborcja,
codziennosc,
dylematy,
dyskusja,
dziecko,
kobieta,
moim zdaniem,
moje życie,
o mnie,
podsumowanie,
polityka,
popieramdziewuchy,
rodzice,
rodzicielstwo,
rodzina,
smutek,
styl życia,
true life,
zdrowie
czwartek, 19 lutego 2015
SZLACHETNE ZDROWIE....
Musiałam, po prostu musiałam napisać tego posta… Ogólnie nie mam zwyczaju mówić o sprawach tak
pesymistycznych jak choroby – sami wiecie, mimo, że mi towarzyszą od zawsze –
nie są pępkiem mojego wszechświata :)
wtorek, 30 grudnia 2014
piątek, 5 grudnia 2014
ŻYCIE CHOĆ PIĘKNE, TAK KRUCHE JEST....
Pradziadek z Szymonkiem
Wczoraj, w Barbórkę zmarł mój
dziadek. Być może uznacie to za przesadę – za zbyteczne
epatowanie prywatą.. Ale cóż. Mam potrzebę napisania o tym..
niedziela, 5 października 2014
ŻYCIE NIE TYLKO PO TO JEST BY BRAĆ..
Nie wiem czy jest to dobry temat na posta.. Trochę pewnie dziwnie zabrzmi...w koncu ja - zawsze wesoła i radosna nie epatuje smutkiem praktycznie nigdy... Ale cóż. I'm only human..
Właśnie chwil pare temu dowiedziałam się o przegranej walce z chorobą - Ani Przybylskiej... Dziwnym zbiegiem okoliczności tuż przed weekendem pewnej cudownej dziewczynie, w mailu, opisywałam historię "swojego życia", a właściwie perypetie związane ze zdrowiem... Przelałam to na "papier", przeczytałam.. I wróciły TE emocje... A dziś kolejna dawka..
Nie chciałabym za wiele pisac, te ciemne strony życia wypieram, wyganiam z głowy.... Ale chyba dziś nie zasnę jeśli czegoś nie napiszę...
Proszę nie marnujcie swojego życia na złość, hejt...na wieczne niezadowolenie... Niech każda maleńka drobnostka sprawia Wam radość - bo to życie (jedno jedyne) jest tak beznadziejnie kruche... Słowo "beznadziejnie" bardzo pasuje.. Bo niestety -przy jego zagrożeniu, po tym - jak już uświadomimy sobie, że wystarczył jeden okruszek, żeby je stracić...dociera do nas - że jesteśmy jak ten kurz na starej półce, który ktoś ot tak może zdmuchnąć.... Że świat będzie kręcić sie dalej, że w sumie...jesteśmy tylko wspomnieniem w sercach ludzi, którzy chcą o nas pamietać... Starajcie się żyć tak, żeby gdy już Was nie będzie, ktoś wspominając powie, że odszedł wielki i wartościowy człowiek... Wiem, nie ma sensu żyć, z myślą o tym co bedzie po, ale można żyć tak by te słowa słyszeć już teraz... By nasze rodziny, dzieci, przyjaciele wiedzieli, że każda chwila z nimi spędzona jest dla nas ważna...
Ten "apel"...to tak naprawdę moja wewnętrzna mantra.. Docenia się to, co się traci...mi się udało...nie straciłam...życia.. Wiem, że choć jestem ziarenkiem piachu w gigantycznej klepsydrze - to moje życie ma sens. Wierzę w to i chcę wierzyć!
Ten blog...konto na insta...mój "ekshibicjonizm" internetowy, jak w żartach to nazywam, nie jest tak całkiem z przypadku... Cóż - mam potrzebę zostawiania śladu po sobie - może mój optymizm i chęć życia bedą dla kogoś inspiracją... I mam szczerą nadzieję - że kiedyś tam - gdy już świeczka zgaśnie - do mojego syna docierać będą pozytywne słowa..i to, choć w maleńkim stopniu zrekompensuje mu pustkę po mnie... Po prostu - mam nadzieję, że kiedyś usłyszy, że jego mama była dobrym człowiekiem...
Jeśli ktoś to wogole czyta, to proszę wybaczcie stylistykę, ewentualne błędy etc... Piszę na telefonie (czego nie cierpię)... Chcę tego posta wrzucić już, natychmiast - bo może jutro jak emocje opadną...stwierdzę, że trzeba go usunąć... Choć jest prosto z serca... Sama nie wiem... Muszę się z tym przespać...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

